niedziela, 18 października 2026

„Skoro masz na paznokcie i fryzjera, to stać Cię też na rehabilitację, prawda?”

Ile razy słyszałam to zdanie? Nawet nie zliczę.
To jedno z najbardziej krzywdzących i absurdalnych zdań, jakie osoba z niepełnosprawnością może usłyszeć. Powiela ono niezwykle szkodliwy mit: jeśli prosisz o pomoc w walce o zdrowie i sprawność, to powinnaś zamknąć się w czterech ścianach, nosić zniszczone ubrania i zrezygnować z absolutnie wszystkiego, co daje chociaż odrobinę radości.
A ja mówię: DOŚĆ.
Normalność to nie luksus
Na co dzień pracuję zdalnie. Walczę o swoją niezależność, dbam o swój byt i przyszłość – nie siedzę z założonymi rękami. I tak – spotkasz mnie u kosmetyczki, fryzjera, w kawiarni czy w kinie.
Dbam o siebie, bo jestem kobietą, człowiekiem i mam do tego pełne prawo! Wizyta u fryzjera czy zrobienie paznokci to nie luksus zarezerwowany dla wybranych. To normalność. To poczucie godności, dbałość o własne samopoczucie i psychikę, która i tak każdego dnia dźwiga ogromny ciężar.
Zderzenie dwóch światów: Matematyczny absurd
Zderzmy koszt zrobienia paznokci raz w miesiącu z realiami życia z niepełnosprawnością:
• Prywatny turnus rehabilitacyjny: kilka, a często kilkanaście tysięcy złotych.
• Specjalistyczny sprzęt, wózek, zaopatrzenie ortopedyczne: od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
• Regularna, cotygodniowa rehabilitacja, leki, wizyty u specjalistów: tysiące złotych miesiąc w miesiąc.
Wsparcie z NFZ pokrywa zaledwie ułamek – to kropla w morzu realnych potrzeb.
Czy naprawdę ktoś uważa, że rezygnacja z paznokci czy kawy na mieście sprawi, że nagle z własnej kieszeni sfinansuję sprzęt za 30 tysięcy złotych albo roczny program rehabilitacji? To tak nie działa. To matematyczny i społeczny absurd.
Chcę żyć, a nie tylko wegetować
Nie wstydzę się prosić o pomoc. Nie wstydzę się zbierać funduszy na subkoncie czy z 1,5% podatku. Proszę o wsparcie, bo rehabilitacja i sprzęt to dla mnie nie „dodatek do życia” – to moja jedyna szansa na sprawne funkcjonowanie, brak bólu i samodzielność.
Chcę żyć, a nie tylko wegetować. Chcę pracować, wyjść do ludzi, czuć się dobrze we własnym ciele i jednocześnie walczyć o swoje zdrowie. Dbanie o siebie i chęć normalnego życia to NIE JEST LUKSUS. To prawo każdego z nas.
Czas obalić stereotypy
Nie oceniajcie nas przez pryzmat zadbanych dłoni czy ładnej fryzury. Za tym często kryje się tytaniczna praca, walka z bólem i codzienny trud, o którym większość ludzi nie ma pojęcia.
Dziękuję Wam za to, że ze mną jesteście, że nie oceniacie i pomagacie mi iść do przodu. Wasze wsparcie daje mi siłę do dalszej walki! 💙

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz