Czasami najlepszym lekarstwem na trudne dni jest po prostu chwila oddechu. Jeszcze niedawno, korzystając z ostatnich promyków słońca i pięknej pogody, wybrałam się do Mini Zoo w Siedlcach. Spotkanie z niezwykłymi mieszkańcami natury dało mi ogromną dawkę ciepła, uśmiechu i pozytywnej energii. Ładowanie akumulatorów było mi niezwykle potrzebne, bo codzienna walka z przepukliną oponowo-rdzeniową, skoliozą i ograniczeniami własnego ciała wymaga nieprzerwanych pokładów siły.
A baterie musiały być naładowane do pełna, bo powoli zbliżałam się do finału mojego turnusu na oddziale rehabilitacji dziennej. Miało być uroczyste pożegnanie, dyplomy, oklaski i dumne podsumowanie wykonanej pracy. Ale przecież u mnie nic nie może iść po prostym torze... Życie uznało ten scenariusz za zbyt przewidywalny. Równo tydzień temu, w poniedziałek 14 września, dopadło mnie wstrętne choróbsko i zamiast świętować z zespołem na oddziale, leżałam już powalona przez katar i osłabienie. Tym sposobem moim nieoczekiwanym, ostatnim dniem rehabilitacji okazał się... jeszcze poprzedni piątek!
Zamiast spokojnego domykania turnusu, cały mijający tydzień upłynął mi pod znakiem intensywnej kuracji, syropów i protokołu „Szybkie Zakupy w Stanie Awaryjnym”. Kaszel, katar, a ja z obłędną misją w oczach, bo przecież koncert Ewy Farnej i LemON w Płocku jest JUŻ JUTRO! I powiem Wam jedno: nie ma absolutnie takiej siły, opcji ani wirusa, który by mnie powstrzymał. Tydzień walki z infekcją za mną, a jutro melduję się pod sceną! To wprawdzie jednodniowy wypad, ale zamierzam wykorzystać go na 100%. Płocku, szykuj się – jadę szaleć, choćby z paczką chusteczek w jednej ręce i syropem w drugiej!
A co po muzycznym szaleństwie? Nie zwalniam tempa ani na chwilę. Już 4 października stawiam się na kolejnym turnusie w Ośrodku Polanika w Chrustach. Ostatni pobyt na oddziale dziennym mocno otworzył mi oczy – skrzywiony przez skoliozę odcinek lędźwiowy daje o sobie znać coraz mocniej, doprowadzając do bólu kolan i ogromnego ucisku na kręgosłup. Niestety sytuacja staje się poważna i muszę zacząć intensywnie myśleć o operacji, by chronić nerwy przed uszkodzeniem.
Miesięczne koszty rehabilitacji, leczenia i codziennego zaopatrzenia medycznego są ogromne, ale mam tylko jedno zdrowie i zamierzam walczyć o swoją sprawność z całych sił. Dziękuję Wam z całego serca za każde wsparcie, udostępnienie i każde dobre słowo – to dzięki Wam mogę jechać na kolejny turnus i stawiać czoła wyzwaniom!
A jeśli chcielibyście dołożyć swoją cegiełkę do mojej dalszej walki o samodzielność, wszystkie szczegóły oraz dane do wpłat znajdziecie w zakładce „Jak pomóc”.
Trzymajcie kciuki za jutrzejszy koncert i za moje przygotowania do Chrustów! Dziękuję, że jesteście na tej drodze razem ze mną! ❤️
#rehabilitacja #walkaozdrowie #przepuklinaoponowordzeniowa #niepełnosprawność #zbiórka #pomagamy #dobreemocje #bliskonatury #minizoosiedlce #ewafarna #lemon #muzyka #motywacja #wsparcie #SercaDlaMaluszka #Płock #MojaWalka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz