niedziela, 2 sierpnia 2026

Ufo — o dziewczynie, która świeci własnym światłem

 

Są takie noce, kiedy miasto wygląda jakby ktoś rozsypał na nim garść gwiazd. Nie tych z nieba — tych ludzkich, chodzących, oddychających, pulsujących swoim własnym światłem. I czasem zdarza się, że jedna z nich zatrzymuje się tuż obok ciebie.

Przychodzi ubrana tylko w słowa. W te, które nosi na sobie jak niewidzialne tatuaże — wyczuwalne dopiero wtedy, gdy jesteś wystarczająco blisko. Mówi: chodź, zobacz, jak to miasto dziś lśni. I faktycznie — lśni. Ale może bardziej dlatego, że to ona je niesie.

Jest dziewczyną, która kocha uparcie. Taką, która nie zmienia kierunku uczuć jak pory roku. Wciąż tę samą osobę, wciąż tak samo mocno. Randki o świcie, kawa o północy, pocałunki w przejściach dla pieszych, przejażdżki o czwartej nad ranem — jakby czas nie istniał, a świat był tylko tłem dla dwóch serc, które nie potrafią przestać się szukać.

I nagle to „jedźmy razem w dal” nie brzmi jak propozycja. Bardziej jak obietnica. Jak zaklęcie, które otwiera drzwi do miejsc, o których nie mówi się głośno. Twinkle, twinkle little star — powtarza, a ja mam wrażenie, że to nie cytat, tylko jej własny język. Język ludzi, którzy świecą.

Chciałbym powiedzieć jej więcej. O tym, że czasem słowa nie nadążają za uczuciami. Że są momenty, kiedy człowiek myśli sprawniej, ale wystarczy jedno spojrzenie — takie niebywałe, takie rozbrajające — i cały porządek rozsypuje się jak kosmos po wybuchu.

A ona tylko patrzy. Jakby wiedziała. Jakby widziała wszystko, co próbuję ukryć między oddechami.

I wtedy rozumiem, że są ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu jak UFO — nie dlatego, że są obcy, ale dlatego, że są nie z tego świata. Ludzie, którzy nie tłumaczą swojego światła. Po prostu nim są.

A my? My możemy tylko wsiąść obok nich i pozwolić się zabrać tam, gdzie gwiazdy świecą trochę jaśniej.

Dziękuję, że tu jesteście

Dziękuję za Waszą obecność — cichą, wierną, uważną. Za to, że wracacie, nawet kiedy ja znikam na chwilę jak ślad na wodzie. Za to, że potraficie usłyszeć to, czego nie wypowiadam. Za to, że czytacie mnie tak, jak czyta się wiatr — nie oczami, lecz uważnością.

Wasza obecność naprawdę niesie.

Jeśli chcesz mnie wesprzeć

Jeśli czujesz, że chcesz pomóc mi iść dalej — wszystkie informacje znajdziesz w zakładce „Jak pomóc” na blogu. Twoje wsparcie ma znaczenie. Naprawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz