czwartek, 13 sierpnia 2026

Tam, gdzie wszystko jest tylko drżeniem światła


Czasem budzę się z wrażeniem, że coś jeszcze trwa —
jakby noc nie zdążyła domknąć za sobą drzwi.
W powietrzu zostaje miękkie drżenie,
ledwie wyczuwalne, jak ślad skrzydła,
które musnęło mnie tylko na moment,
a potem zniknęło, zostawiając po sobie ciepło.

W tym półśnie widzę drzewo.
Nie wiem, czy naprawdę stoi,
czy tylko pamięć próbuje odtworzyć jego kształt.
Gałęzie są jak linie szkicu,
jakby ktoś rysował je w pośpiechu,
bo bał się, że zaraz wszystko się rozpłynie.

Na jednej z nich siedzi coś —
może ptak, może myśl, może echo.
Nie potrafię rozpoznać.
W snach nic nie ma konturów.
Wszystko jest bardziej odczuciem niż obrazem.

To „coś” wydaje dźwięk,
ale nie przypomina on śpiewu.
To raczej pęknięcie ciszy,
jakby świat próbował coś powiedzieć,
ale robił to językiem utkanym z oddechu,
który znika szybciej, niż można go usłyszeć.

W tym miejscu miłość nie ma formy.
Jest jak smuga światła przesuwająca się po ścianie —
pojawia się,
zatrzymuje na sekundę,
a potem rozpada się na drobinki,
zanim zdążysz wyciągnąć rękę.

I wtedy pojawia się pytanie —
nie moje, nie świata,
raczej tego miejsca pomiędzy snem a jawą:
co będzie z nami,
kiedy wszystko znowu się poruszy
i zmieni kierunek,
jak wiatr, który nie pyta o zgodę.

To pytanie spada w głąb,
jakby szukało dna, którego nie ma.
A odpowiedź wraca dopiero wtedy,
gdy przestaję jej szukać
i pozwalam, by była tylko drżeniem,
jak ślad snu, który pamięta się przez jedno uderzenie serca
po przebudzeniu.


Dziękuję, że jesteście

Dziękuję Wam za to, że wracacie do tych słów,
choć czasem są bardziej mgłą niż opowieścią.
Za to, że potraficie czytać to, co ulotne,
i słyszeć to, co ledwie dotyka powietrza.
Za obecność, która jest jak ciepły punkt w przestrzeni —
miejsce, gdzie światło zatrzymuje się na chwilę,
zanim znowu odpłynie.

Wasza obecność jest jak drzewo,
którego nie trzeba widzieć,
żeby wiedzieć, że trwa.


Jeśli chcesz mnie wesprzeć

Wszystkie informacje o tym, jak możesz pomóc,
znajdziesz w zakładce „Jak pomóc” na blogu.
To dla mnie ogromnie ważne —
dziękuję każdemu, kto tam zagląda,
choćby na krótką chwilę.


1 komentarz: