Maj w kalendarzu mieni się kolorami tęczy. To Miesiąc Różnorodności. Dla wielu firm to czas odświeżenia logotypów, dla polityków – moment na wzniosłe przemówienia o tolerancji. Ale dla mnie różnorodność to nie teoria, nie hasło i nie kolorowa grafika.
Różnorodność to moja skóra, mój kręgosłup i moja walka.
Więcej niż diagnoza
Moja codzienność z przepukliną oponowo-rdzeniową nauczyła mnie jednego: świat nie jest skrojony według jednego szablonu, choć często próbuje nas w nim zmieścić. Moja inność nie była wyborem, ale stała się moją siłą.
Różnorodność w moim wydaniu to:
• Kreatywność w pokonywaniu barier: Tam, gdzie inni widzą schody, ja widzę wyzwanie logistyczne. Moja głowa pracuje na najwyższych obrotach, by każdego dnia udowadniać, że dotrę do celu – choć może inną drogą.
• Lekcja cierpliwości: Każdy poranek to negocjacje z własnym ciałem. To hart ducha, którego nie nauczą żadne kursy motywacyjne.
• Inna perspektywa: Dosłownie. Patrzę na świat z poziomu, którego wielu nie dostrzega, i widzę detale – zarówno te piękne, jak i te, które wymagają naprawy.
Ból obojętności, moc wsparcia
Często mówi się, że niepełnosprawność ogranicza. To prawda, ale najbardziej ograniczająca jest obojętność. Różnorodność boli najbardziej wtedy, gdy spotyka się z "niewidzeniem" – gdy przestrzeń publiczna, rynek pracy czy rozmowy przy kawie udają, że nas nie ma.
Jednak ta sama różnorodność daje niesamowitą moc, gdy spotyka się ze wsparciem. Nie chcę być tylko "osobą z niepełnosprawnością" na obrazku, którą mija się z litością. Chcę być częścią społeczeństwa, które rozumie, że moja inność wzbogaca wspólny obraz świata. Moja walka o sprawność to nie tylko godziny rehabilitacji. To walka o prawo do bycia sobą, na własnych zasadach.
Możesz dopisać swój rozdział do mojej historii
Jeśli Miesiąc Różnorodności ma mieć dla mnie realny wymiar, to jest nim solidarność. Solidarność, która nie kończy się na miłym słowie, ale zamienia się w czyn. Każdy krok w stronę mojej sprawności to ogromny wysiłek – fizyczny i finansowy.
Dlatego dzisiaj, bez owijania w bawełnę, proszę Cię o wsparcie. Twoja pomoc to dla mnie sygnał: „Widzę Cię, doceniam Twoją walkę i chcę, żebyś szła przez życie z podniesioną głową”.
Możesz wesprzeć moją zbiórkę tutaj:
👉 https://pomagam.pl/monikamosor
Bądźmy dla siebie ludźmi
Nie tylko w maju. Nie tylko od święta. Bądźmy dla siebie ludźmi każdego dnia, bo to właśnie nasze różnice – te widoczne i te ukryte głęboko w nas – sprawiają, że świat jest tak cholernie piękny, różnorodny i prawdziwy.
Dziękuję, że jesteście częścią mojej drogi. Bez Was byłaby ona znacznie trudniejsza.
Tagi:#MiesiącRóżnorodności #SpinaBifida #MojaHistoria #Niepełnosprawność #BlogOsobisty #SiłaKobiety #Pomagam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz