sobota, 14 marca 2026

Marzenia na kółkach – moje koncertowe i zwierzęce wyprawy


Marzec zawsze przypomina mi, że marzenia nie mają terminu ważności. Nie czekają na idealny moment, nie pytają o stan zdrowia, nie sprawdzają, czy na dworcu działa winda. One po prostu są — ciche, uparte, gotowe, by je spełnić, jeśli tylko damy im szansę.

Dlatego dziś chcę opowiedzieć o marzeniach, które — mimo wyzwań — nabrały skrzydeł. O muzyce, która leczy duszę. O podróżach, które uczą cierpliwości. O ludziach, którzy pomagają wspiąć się po schodach — dosłownie i metaforycznie.

Bo choć leczenie i rehabilitacja zajmują trzy czwarte mojego życia, ta pozostała część należy do marzeń.
A marzenia, jak wiadomo, rzadko bywają łatwe. I właśnie dlatego są tak wyjątkowe.

Muzyczne skrzydła: LemON i koncert, który zmienił wszystko

Od ponad dekady jestem wierną fanką zespołu LemON. Każda nuta, każdy tekst — czuję je całą sobą.
Na osiemnaste urodziny dostałam prezent, o którym marzyłam latami: bilet na koncert.

Dla wielu to jedno kliknięcie i wyjazd.
Dla mnie — osoby z niepełnosprawnością — to wyprawa na własny Everest.

Trzeba było znaleźć opiekuna, transport do Łodzi, zaplanować każdy szczegół.
Ale kiedy cała sala uniosła papierowe płatki śniegu przy „Grudniowym”, poczułam coś, czego nie da się opisać.
Magia. Wspólnota. Jedność.
W tamtej chwili wiedziałam, że warto było pokonać każdą barierę.

Orientarium – marzenie miłośniczki zwierząt

Kolejnym marzeniem była podróż do łódzkiego Orientarium.
Planowanie noclegu, przejazdu pociągiem, zgłoszenie asysty — to nie był spontan, tylko logistyczny maraton.

A jednak się udało.
Dzięki mamie i siostrze, które dosłownie wciągały mnie po schodach, żeby zdążyć na pociąg.

Tak wygląda nasza codzienność: brak wind, niedziałające systemy, brak asysty.
A ja? Nie tracę uśmiechu.

Bo nawet jeśli 99% wypraw to „przygody”, ten jeden procent magii wynagradza wszystko.

Muzyka, bliskość i siła wsparcia

Spotkanie z Kamilem Bednarkiem — spełnione dzięki fundacji You Can Help.
Koncert Dawida Kwiatkowskiego, na którym ochroniarze pomogli mi stanąć tuż przy scenie.

W takich chwilach choroba potrafi zaskoczyć — czasem nawet pomóc znaleźć się bliżej marzeń.
Ale przede wszystkim pokazuje, że ludzie potrafią być dobrzy, uważni i pełni serca.

Podróż ku nadziei

To wszystko nie byłoby możliwe bez ciężkiej pracy mojej, mojej rodziny i rehabilitantów.
Wiem, że jeśli moje ciało choć trochę osłabnie, takie wyprawy przestaną być możliwe.
A na to nie ma mojej zgody.

Marzenia na ten rok

A co przede mną teraz?
Ten rok ma swoje własne, wyjątkowe marzenia.
Największe z nich już czeka w kalendarzu: koncert LemONa i Ewy Farnej w Płocku, 20 września.
To będzie dzień, w którym muzyka znów stanie się moimi skrzydłami.
A co jeszcze przyniesie los — zobaczymy.
Moje życie lubi pisać scenariusze, których sama bym nie wymyśliła.
Jeśli chcesz się przekonać, dokąd zaprowadzą mnie kolejne marzenia,
obserwuj mnie — ta historia dopiero się rozwija.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz