Każda muzyczna podróż ma swój rytm.
Seria inspirowana LemONem i Igorem Herbutem była dla mnie jak spacer przez emocje — pełen światła, ciszy, prawdy i wzruszeń, które zostają na długo. Dziękuję, że byliście ze mną w tej drodze. Za każde słowo, komentarz, udostępnienie, za obecność — bo to właśnie ona tworzy sens tego miejsca.
Choć dziś symbolicznie zamyka się ta seria, kilka tekstów jeszcze się pojawi — w grudniu, bo są utwory, które pachną zimą, światłem świec i spokojem. Niektóre historie po prostu trzeba opowiedzieć wtedy, gdy za oknem słychać śnieg.
Nowa seria — nowa energia
Jak wiecie, 20 września byłam na koncercie Ewy Farnej. To był wieczór pełen mocy, autentyczności i kobiecej siły. Dlatego teraz czas na jej utwory — na słowa, które przypominają, że warto być sobą, nawet jeśli świat czasem próbuje nas zagłuszyć.
Jeśli chcesz mnie wesprzeć
Wszystkie aktualne formy pomocy zebrałam w zakładce „Jak pomóc” na blogu. To miejsce, w którym wszystko jest jasno opisane i uporządkowane.
Każdy gest — mały czy duży — naprawdę zmienia moje życie. Dziękuję za wszystko, co już zrobiłaś/zrobiłeś. I za to, że nadal tu jesteś.
Dziękuję i zapraszam dalej
Dziękuję za to, że tworzycie ze mną ten dom z emocji, muzyki i słów. Bez Was ta podróż nie miałaby sensu. A teraz… zapraszam w kolejną muzyczną podróż — tym razem w rytmie Ewy Farnej. Będzie głośno, prawdziwie i pięknie. Bo jej muzyka to nie tylko dźwięki — to manifest serca.
Monika 💛

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz