sobota, 26 września 2026

Ciche cuda i 1,5% nadziei. Dlaczego Wasza obecność zmienia mój świat


​Życie z przepukliną oponowo-rdzeniową to powracający sprawdzian z wytrwałości. Są dni, kiedy codzienność przypomina bieg pod górę w ciężkich butach – każdy krok wymaga skupienia, a sił czasem brakuje zanim jeszcze wejdzie się na szczyt. W takich chwilach rehabilitacja nie jest po prostu ćwiczeniem, a leczeniem nie jest zwykłą procedurą. To mój most do jutra, moja waleczna codzienność i wywalczony centymetr po centymetrze kawałek samodzielności.
​Ale w tej drodze nie idę sama. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
​Kiedy widzę, jak na moim koncie pojawiają się Państwa wpłaty z 1,5% podatku, czuję coś trudnego do opisania słowami. Dla wielu z Was to pewnie szybkie kliknięcie w rubrykę PIT-u, cichy gest w zgiełku codziennych spraw. Dla mnie? Dla mnie to jak rozpalenie latarni w gęstej mgły. To namacalny dowód na to, że świat wokół wciąż potrafi być niezwykle ciepły, a ludzka dobroć nie jest tylko pięknym słowem, ale realną siłą.
​Przekazany podatek, każda pojedyncza wpłata czy udostępnienie posta to dla mnie nie tylko wsparcie finansowe. To paliwo do dalszej walki. To wiadomość wysłana prosto w moje serce: „Monika, jesteśmy z Tobą. Nie poddawaj się”. Właśnie te gesty dają mi siłę, by każdego dnia stawać do walki o swoje zdrowie z podniesioną głową, nawet gdy nogi odmówią posłuszeństwa.
​Z całego serca dziękuję każdemu z Was z osobna. Za Wasze czułe spojrzenie na moje potrzeby, za empatię i za to, że stajecie się skrzydłami, które pomagają mi pokonywać to, co na co dzień wydaje się nie do przeskoczenia. Poruszacie mnie do samej głębi.
​Przede mną kolejne etapy tej trudnej drogi. Dlatego z pokorą i nadzieją zwracam się do Was po raz kolejny: staycie przy mnie. Każde udostępnienie tego tekstu, każda symboliczna wpłata czy pamięć przy kolejnym rozliczeniu podatkowym to dla mnie kolejna cegiełka do budowania sprawniejszego, bezpieczniejszego jutra.
​Wierzę, że z takich małych kroczków i dobrych serc składa się wielka moc. Razem naprawdę możemy przenieść niejedną górę.
​Z głębi serca i z ogromną wdzięcznością,
Monika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz