Słuchając „Ejtis” LemON, mam wrażenie, że ktoś w końcu wypowiedział na głos to, co od dawna noszę w sobie.
To pragnienie zwykłości. Tego, żeby życie nie bolało bardziej, niż musi. Żeby miłość była prosta, a poranki spokojne. Żeby nie trzeba było udawać, że wszystko jest dobrze, kiedy ciało mówi zupełnie co innego.
Bo kiedy on śpiewa „gdzie jesteś, gdzie jestem”, ja słyszę pytanie, które zadaję sobie od lat. Gdzie jestem w tej chorobie. Gdzie jestem w tym świecie, który biegnie szybciej niż moje nogi. Gdzie jestem ja — ta prawdziwa, nie ta, którą próbuję sklejać z oczekiwań innych.
Choroba uczy mnie prostoty, której wcześniej nie rozumiałam
Kiedyś wierzyłam w więcej. W to, że wszystko da się naprawić siłą woli. W to, że jak będę wystarczająco dzielna, to ból odpuści. W to, że nie wolno się zatrzymać, bo zatrzymanie to porażka.
Dziś wiem, że to nieprawda.
Choroba nauczyła mnie czegoś innego: że najważniejsze rzeczy są ciche, zwyczajne, niepozorne. Że „kocham” nie musi być spektaklem. Że spacer — ten powolny, ostrożny, na miarę mojego ciała — może być większym świętem niż niejedna podróż. Że „do jutra” to czasem największa obietnica, jaką mogę dać.
I że nie muszę wierzyć w wielkie słowa. Wystarczy wierzyć w małe gesty.
„Pożegnam się, dopóki idzie całkiem dobrze” — zdanie, które znam aż za dobrze
W chorobie często trzeba żegnać się z rzeczami, które kiedyś były oczywiste. Z tempem, którego nie utrzymam. Z planami, które ciało odrzuca. Z ludźmi, którzy nie potrafią zostać, kiedy robi się trudno.
Ale to nie są pożegnania z żalem. To są pożegnania z czułością. Z akceptacją. Z wdzięcznością za to, co było.
I z nadzieją, że jutro też jakoś dam radę.
Dziękuję, że jesteście
Za to, że czytacie moje teksty, nawet kiedy znikam na kilka dni, bo ciało mówi „stop”. Za to, że wracacie, choć nie zawsze mam siłę odpowiadać. Za to, że widzicie we mnie człowieka, nie tylko chorobę. Za to, że potraficie być obok — cicho, bez presji, bez oczekiwań.
Wasza obecność jest dla mnie jak te „proste słowa”, o których śpiewa LemON. Prawdziwa. Niezbędna. Ludzka.
Jeśli chcesz mnie wesprzeć
Wszystkie informacje o tym, jak możesz pomóc, znajdziesz w zakładce „Jak pomóc” na blogu. To miejsce, w którym zebrałam wszystko tak, by było przejrzyste, spokojne i bez nachalności — dokładnie tak, jak lubię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz