Słyszeliście już najnowszą piosenkę Miley Cyrus, wydaną na 20‑lecie Hannah
Montana?
Te słowa uderzają prosto w serce:
"Hey, you, it's younger you / I'm just checking in to see if you still
remember me..."
"Do you still pray before bed? Or are you worrying instead?"
Kiedy słuchałam Younger You, zamknęłam oczy i zobaczyłam tę małą
Monikę sprzed lat. Dziewczynkę, która mimo przepukliny oponowo‑rdzeniowej i
wózka miała w oczach niesamowity blask. I wiecie co? Myślę, że ta mała
dziewczynka byłaby dziś ze mnie ogromnie dumna.
Walka o coś więcej niż sprawność
Większość osób widzi moją walkę przez pryzmat fizyczności — godzin
spędzonych na materacu rehabilitacyjnym, zmagań z bólem, ograniczeń ciała.
Muszę być szczera: wiem, że w moim przypadku spektakularna poprawa fizyczna nie
jest realna. Moim celem jest coś innego — utrzymać to, co mam, żyć z
mniejszym bólem, nie pozwolić, by było gorzej.
Ale tekst piosenki przypomina o czymś głębszym.
O tym, by nie zapomnieć, kim się jest, gdy historia wciąż się pisze.
Moja młodsza wersja byłaby dumna, że nie walczę tylko o ciało. Byłaby
dumna, że:
- Walczę o swoją psychikę — dbam o swoje wnętrze i nie pozwalam, by
choroba była moją jedyną definicją.
- Dbam o swoją godność — korzystam ze wsparcia, gdy myśli
zaczynają błądzić, i uczę się, jak być silną od środka, nawet gdy ciało ma
swoje ograniczenia.
Wiem, że długa droga przede mną do pełnej wewnętrznej zmiany — i tej drogi
się nie boję.
Może nie wybiegnę na łąkę, ale staję się kobietą bardziej świadomą,
odważniejszą, spokojniejszą.
Moja młodsza wersja kochałaby tę osobę, którą się staję.
Moja historia nie jest skończona
Miley śpiewa:
"I know your story isn't done, but do you love who you've become?"
Dziś mogę odpowiedzieć:
Tak. Kocham tę siłę, którą w sobie znalazłam.
Moja droga to nie tylko medycyna.
To przede wszystkim praca nad tym, by mimo barier czuć się wolną, zaopiekowaną
i traktować siebie z taką samą czułością, z jaką traktowałabym tę małą
dziewczynkę sprzed lat.
A Ty?
Gdyby Twoje młodsze „Ja” mogło Cię dziś zobaczyć —
co sprawiłoby mu największą radość
i z czego byłoby najbardziej dumne?
Zatrzymajmy się na chwilę razem. Napisz w komentarzu, jeśli masz ochotę.
Jeśli chcesz mi pomóc
Wszystkie informacje o tym, jak możesz mnie wesprzeć, znajdziesz w
zakładce „Jak pomóc” na blogu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz