niedziela, 24 maja 2026

Moja recenzja: „Ktoś, kogo znałam” – emocjonalny rollercoaster, który skradł moje serce.



Przyznam się Wam bez bicia: byłaam nastawiona do tej książki niesamowicie sceptycznie. Krótki opis z okładki kompletnie mnie nie kupił, a wewnętrzny głos złośliwie szeptał, że oto znowu porwałam się na kolejny, przewidywalny i tani romansisz, jakich pełno na rynku. Boże, jak dobrze było się pomylić! Moje uprzedzenia prysły jak bańka mydlana już po kilku pierwszych rozdziałach, a to, co zastałam w środku, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Zostałam dosłownie rzucona na kolana i absolutnie, mile zaskoczona. Ta książka udowodniła mi, że pod pozorem prostej opowieści o młodzieży potrafi kryć się niesamowita głębia.
Trójka przyjaciół, sekrety i rozdzierające dylematy
Fabuła kręci się wokół Leah, Theo i George’a. Są w podobnym wieku, chodzą do tej samej szkoły i na pierwszy rzut oka tworzą zgraną paczkę, którą łączy silna, niemal namacalna nić przyjaźni. Jednak ich światy wcale nie są takie same.
Rodzice Leah to ludzie o ogromnych sercach – prowadzą dom zastępczy dla młodzieży z trudnych, często poturbowanych przez los środowisk. To właśnie tam trafia George, chłopak z bagażem doświadczeń, który natychmiast przykuwa uwagę dziewczyny. Między tą dwójką zaczyna rodzić się coś głębszego, czystego, ale i niesamowicie skomplikowanego. Z drugiej strony jest Theo – syn majętnego, ekscentrycznego sąsiada z naprzeciwka, który również nie potrafi oderwać wzroku od Leah.
Serce nastolatki staje przed rozdzierającym dylematem:
• W którą stronę skieruje swoje uczucia? * Jakiego dokona wyboru i – co najważniejsze – czym będzie się w nim kierowała? Gdy wydaje się, że młodzieńcze emocje i miłosne rozterki sięgają zenitu, życie postanawia brutalnie zweryfikować ich plany. Jeden tragiczny, nieoczekiwany wypadek samochodowy burzy dotychczasowy porządek i stawia wszystko na jedną kartę. Jaki będzie finał tej tragedii? Czy los okaże się dla tych młodych ludzi bezwzględny i surowy? Tego Wam nie zdradzę, ale przygotujcie się na potężne wzruszenia.
Miłość, która rośnie i dojrzewa wraz z bohaterami
„Ktoś, kogo znałam” to przede wszystkim niesamowita, chwytająca za gardło historia o miłości szczerej, otwartej i do bólu prawdziwej. To, co zachwyciło mnie najbardziej, to sposób, w jaki autorka poprowadziła ten wątek. Na początku obserwujemy uczucie nastoletnie – momentami uroczo naiwne, pełne motyli w brzuchu i pierwszych, nieśmiałych uniesień. Jednak wraz z upływem lat obraz tej miłości drastycznie się zmienia. Staje się ona dojrzała, wymagająca, gotowa do poświęceń.
Bohaterowie nie są papierowi – oni desperacko pragną kochać i być kochanymi. Szukają swojego bezpiecznego portu i własnego miejsca na ziemi, chcąc zbudować szczęśliwą przyszłość na zgliszczach swoich dotychczasowych, bolesnych doświadczeń.
Poruszający obraz miłości bezwarunkowej
Drugim, niezwykle ważnym filarem tej powieści jest wątek rodzin zastępczych. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak realistycznie i czule został on przedstawiony. Jesteśmy świadkami codzienności trudnej młodzieży – dzieciaków z rozbitych, dysfunkcyjnych i często patologicznych domów. Widzimy ich bunt, strach, ale i niesamowitą przemianę. Z każdym dniem spędzonym pod dachem rodziców Leah ci młodzi ludzie rozkwitają i dojrzewają.
Dlaczego? Ponieważ znajdują miejsce, gdzie zamiast krzyku dostają ciepło, a zamiast odrzucenia – bezwarunkową miłość. Rodzice zastępczy traktują ich na równi ze swoimi rodzonymi dziećmi. To obraz tak wzruszający i napawający optymizmem, że podczas lektury wielokrotnie miałam łzy w oczach. Należy się im gigantyczny szacunek za stworzenie atmosfery pokoju, bezpieczeństwa i nadziei. To tam nastolatkowie dostają najwspanialszą lekcję odpowiedzialnego życia i bilet do odważnego startu w dorosłość, by w przyszłości sami potrafili stworzyć pełne, kochające rodziny.
Moje serce zostało stopione...
Mnie ta opowieść całkowicie rozbroiła. Zmiękczyła moje serce, poruszyła najczulsze struny i sprawiła, że podczas czytania czułam się, jakbym na kilka godzin uciekła do innego, niemal bajkowego świata, pełnego empatii i serdeczności. Nie spodziewałam się, że ta książka wywoła we mnie aż taki rollercoaster emocjonalny! Ta autentyczność uderzyła we mnie z całkowicie niespodziewaną siłą.
Gorąco polecam! To absolutna uczta uczuciowa dla wybrednych czytelników, którzy w literaturze szukają gorących przeżyć i czegoś więcej niż pustych słów. Mądra, głęboka, skłaniająca do głębokiej refleksji. Po prostu znakomita!
[Ważna wiadomość od autorki – Wasze wsparcie ma moc!]
Pisanie tych recenzji, dzielenie się z Wami moimi emocjami, przemyśleniami i wspólna ucieczka w świat literatury to coś, co daje mi ogromną siłę do życia. Chcę to robić dalej – pragnę pisać dla Was kolejne recenzje książkowe, dzielić się kolejnymi historiami i nie tylko!
Muszę jednak postawić sprawę otwarcie: Wasze wsparcie jest dla mnie całkowicie konieczne, abym mogła dalej tworzyć. By móc codziennie stawiać czoła barierom, rehabilitować się i walczyć o sprawność, potrzebuję Waszej pomocy. To od Waszego wsparcia zależy moje codzienne funkcjonowanie, zdrowie i siła do tego, by zasiadać do klawiatury i pisać kolejne teksty.
Obecnie moim największym celem i potrzebą jest wyjazd na turnus rehabilitacyjny, który pomoże mi utrzymać sprawność i da siłę do dalszego działania. Możecie wesprzeć mnie bezpośrednio poprzez:
https://pomagam.pl/monikamosor
Dla Was to tylko chwila, kliknięcie lub darmowy gest przy rozliczeniu podatku, który nic nie kosztuje, a dla mnie to szansa na lepsze jutro i możliwość rozwijania pasji, którą się z Wami dzielę.
Jak jeszcze możecie mi pomóc odmienić mój los?
• Tradycyjny przelew (darowizna):
◦ Numer konta: 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142
◦ Tytuł przelewu: 232 Monika Mosór
• Szybki przelew BLIK:
◦ Numer telefonu: 692 093 760
◦ Tytuł: 232 Monika Mosór
(Wszystkie wpłaty i odpisy realizowane są za pośrednictwem Fundacji Serca dla Maluszka – Organizacji Pożytku Publicznego).
Każdy gest, każda wpłata, a także każde udostępnienie tej recenzji dalej to dla mnie ogromna pomoc i motywacja do dalszej pracy. Dziękuję z całego serca, że jesteście ze mną i wspieracie moją twórczość!
#KtośKogoZnałam #RecenzjaKsiążki #KsiążkoweRecenzje #CzytamBoLubię #KsiążkaNaDziś #Wspieram #Pomagam #Zbiórka #TurnusRehabilitacyjny #PomocDlaMoniki #PasjaIPomoc #WartoPomagać #CzytanieNieBoli #BlogKsiążkowy #ZostawSerduszko


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz