Są dni, kiedy patrzę na swoje dłonie i widzę w nich całą historię mojego życia.
Nie są idealne.
Nie są wolne od bólu.
Ale są moje — i to one niosą mnie przez każdy dzień.
Moje ręce to podstawa mojego ciała.
To dzięki nim mogę się ubrać, przesiąść, podnieść, przesunąć, sięgnąć po to, co dla innych jest oczywistością.
To one pozwalają mi żyć tak, jak potrafię najlepiej.
To dzięki nim mogę się ubrać, przesiąść, podnieść, przesunąć, sięgnąć po to, co dla innych jest oczywistością.
To one pozwalają mi żyć tak, jak potrafię najlepiej.
Czasem mówią „stop”.
Czasem drżą.
Czasem bolą tak, że trudno je podnieść.
Ale ja ich nie słucham.
Bo wiem, że jeśli się poddam — stracę część siebie.
Czasem drżą.
Czasem bolą tak, że trudno je podnieść.
Ale ja ich nie słucham.
Bo wiem, że jeśli się poddam — stracę część siebie.
Ręce, które niosą moje marzenia
Wzmacniam je każdego dnia.
Nie dlatego, że lubię ćwiczyć.
Ale dlatego, że wiem, że to one dają mi niezależność.
To one są moją wolnością.
Dla mnie wzmacnianie rąk to nie hantle i powtórzenia.
To codzienna walka o samodzielność.
To pasja, determinacja i cicha obietnica, którą składam samej sobie:
„Nie poddam się. Jeszcze nie dziś.”
Nie dlatego, że lubię ćwiczyć.
Ale dlatego, że wiem, że to one dają mi niezależność.
To one są moją wolnością.
Dla mnie wzmacnianie rąk to nie hantle i powtórzenia.
To codzienna walka o samodzielność.
To pasja, determinacja i cicha obietnica, którą składam samej sobie:
„Nie poddam się. Jeszcze nie dziś.”
Miejsce, w którym buduję swoją siłę
Na zdjęciach widać nietypowe ćwiczenia ze sprzętem Masterki.
Metal, uchwyty, maty — dla kogoś to zwykła sala.
Dla mnie to przestrzeń, w której odzyskuję kontrolę nad własnym ciałem.
Każdy ruch to nie tylko praca nad mięśniami.
To budowanie wiary w siebie.
To moment, w którym czuję, że mogę więcej, niż podpowiada mi strach.
Że moje ciało, choć wymagające, wciąż potrafi być moim sprzymierzeńcem.
Metal, uchwyty, maty — dla kogoś to zwykła sala.
Dla mnie to przestrzeń, w której odzyskuję kontrolę nad własnym ciałem.
Każdy ruch to nie tylko praca nad mięśniami.
To budowanie wiary w siebie.
To moment, w którym czuję, że mogę więcej, niż podpowiada mi strach.
Że moje ciało, choć wymagające, wciąż potrafi być moim sprzymierzeńcem.
Dziękuję, że jesteście obok
Wasze wsparcie jest jak dodatkowa para rąk, która podtrzymuje mnie wtedy, gdy moje własne zaczynają się chwiać.
Dzięki Wam mam siłę, by walczyć dalej.
By ćwiczyć, próbować, podnosić się i zaczynać od nowa.
Moje ręce niosą mnie przez życie.
A Wy — niesiecie mnie przez trudniejsze dni.
Dziękuję, że jesteście częścią tej drogi.
Dzięki Wam mam siłę, by walczyć dalej.
By ćwiczyć, próbować, podnosić się i zaczynać od nowa.
Moje ręce niosą mnie przez życie.
A Wy — niesiecie mnie przez trudniejsze dni.
Dziękuję, że jesteście częścią tej drogi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz